Kolejna zmiana, którą wprowadziło obowiązujące od 1 kwietnia 2013r. Rozporządzenie Ministra Finansów z dnia 14 marca 2013 roku w sprawie kas rejestrujących (Dz.U. z 15 marca 2013 r., poz. 363) budzi kontrowersje wśród wielu podatników. Dlaczego? Dla niektórych oznacza bowiem żmudne programowanie nowych, poprawnych w świetle przepisów, nazw towarów lub usług (albo ich pomysłowych skrótów), dla innych może się wiązać z ponownym zakupem urządzenia fiskalnego.

Wymaganie, które mamy na myśli, a które zawarte jest w § 8 ust. 1 rozporządzenia z 14 marca 2013 roku nie jest specjalną rewolucją w prawie, a jedynie doprecyzowało istniejący wcześniej zapis. Mimo wszystko jak wspomnieliśmy, dla niektórych podatników może wiązać się z małą rewolucją w zakresie korzystania z posiadanego urządzenia fiskalnego i ewidencji sprzedawanych usług lub towarów. Otóż punkt 16 § 8 ust. 1 wśród danych obowiązkowo umieszczanych na paragonie fiskalnym wymienia nazwę towaru lub usługi – nazwa ta ma pozwalać na ich jednoznaczną identyfikację.

Co to znaczy jednoznaczna?

Więcej dowiesz się z naszego poradnika na stronie buchcom.pl

Jak najbardziej dokładna – tak dokładna, żeby klient kupujący w naszym punkcie mógł dokonać kontroli swoich zakupów. Tak dokładna, żeby również organ podatkowy, który zechce nas skontrolować,  mógł bez trudu zweryfikować prawidłowość zastosowanej stawki podatku.

Oficjalnie resort finansów wyjaśnił, że sposób zaprogramowania kasy fiskalnej ma ścisły związek z oferowanym asortymentem przedsiębiorcy i cenami sprzedawanych przez niego produktów. Szczególną rolę w identyfikacji produktu lub usługi, dzięki zastosowaniu jednoznacznej nazwy, odgrywa cena. Chodzi o to, że w sytuacji, gdy oferujemy towary tego samego rodzaju, ale o innej cenie, to nie możemy zastosować dla nich jednej nazwy – nazw będzie kilka i na paragonie pojawi się kilka precyzyjnych pozycji.  Wyjaśnijmy to na przykładzie.

Pani Jadzia prowadzi sklep warzywno-owocowy. Jej sklep jest świetnie wyposażony, więc posiada w nim rozmaite odmiany jabłek. Możemy kupić u niej Szarą Renetę, Szampiony, Glostery, Idaredy, Delikatesy i wiele innych.  Jeżeli wszystkie te owoce kosztowałyby tyle samo, to w pamięci fiskalnej mogą zostać przez nią zaprogramowane po prostu jako jabłka, jeśli jednak każda odmiana jabłka posiadają inną cenę, to na paragonie kasowym nie może pojawić się jedynie „jabłko” – nazwa musi być jednoznacznie identyfikująca, Pani Jadzia wprowadzi więc „jabłko gloster”, jabłko idared”, „jabłko szampion” itd.

Co to znaczy w praktyce?

W praktyce, możemy się domyślać, oznacza to dla klienta, że paragon będzie nieco dłuższy. Dla podatnika natomiast, że ilość pozycji dotychczas zaprogramowanych w pamięci kasy, urośnie kilkakrotnie. Z dostosowaniem się do tego wymogu resortu finansów wiąże się kolosalna praca nad nowymi, prawidłowymi nazwami. Co jednak w sytuacji, gdy przedsiębiorca zakupił jakiś czas temu niewielką, albo tanią kasę fiskalną ze skromną bazą towarową PLU? Co w sytuacji, gdy urządzenie to obsługuje wąską rolkę papieru, na której może zamieścić niewiele znaków nazwy towaru?     
Z oficjalnego stanowiska Ministerstwa Finansów wynika, że podatnik nie musi wymieniać kasy fiskalnej lub drukarki fiskalnej na nową, chodzi o to, by dostosował posiadane urządzenie fiskalne do nowych wymogów w kwestii poprawnego sformułowania nazwy towaru lub usługi – jednak praktycznie rzecz biorąc, jeśli kasa lub drukarka przedsiębiorcy nie pozwala na dopasowanie nazw do aktualnych regulacji, czeka go po prostu wymiana urządzenia.

Czasu nie pozostało wiele – zgodnie z przepisami przejściowymi rozporządzenia w sprawie kas, podatnicy mają zastosować się do wytycznych i wdrożyć regulacja związane z jednoznacznymi nazwami  do końca września 2013 roku.